UROKI LEKCJI PRZEZ SKYPE

W dzisiejszym poście chcę podzielić się z Wami pewnymi urokami, z którymi się wiąże nauczanie przez Skype. Może akurat przekona to kogoś z Was, aby zacząć uczyć się lub uczyć innych przez Skype. Albo odwrotnie – stwierdzicie, że to jest absolutnie nie dla Was.

Nauka przez Skype jest przede wszystkim mobilna – można wyjechać sobie na Wyspy Kanaryjskie a przy tym normalnie mieć lekcje, co jest niemożliwe w przypadku, gdy uczymy się stacjonarnie. Dzięki Skype mam uczniów z całej Polski, Rosji i Anglii.

Po drugie, nauka przez Skype jest świetnym rozwiązaniem dla zapracowanych, dla osób, które mieszkają w dużym mieście, gdzie poruszanie wiąże się nieraz z korkami i ogólnie zajmuje sporo czasu, aby gdziekolwiek dojechać. Po trzecie, lekcje przez Skype są dla osób z małych miejscowości, w których czasami nie ma szkoły językowej czy lektora odpowiedniego języka. No i jest to świetna opcja dla tzw. „domowych baboli”, którzy cenią sobie komfort własnego domu.

Ale o wszystkim po kolei, omówię najważniejsze kwestię, które trzeba uwzględnić zaczynając naukę przez Skype.

 

1. PROGRAM

Cały czas mówię Skype, Skype. Mówię tak, ponieważ jest to najwygodniejsze narzędzie do nauki online. Nie będę teraz omawiać specjalnych platform, które tworzą np. niektóre szkoły językowe, to jest zupełnie coś innego.

Musimy wybrać dobry program, który pozwoli nam prowadzić rozmowę wideo, będzie miał czat i możliwość wysyłania plików.

Prowadziłam lekcje przez Facetime (ponoć ma lepszy dźwięk i obraz), ale niestety nie nadaje się do lekcji online: nie ma czatu i możliwości wysyłania plików.

Nie próbowałam narzędzi, które daje Google, ale chętnie posłucham, jeżeli ktoś z Was uczy/ uczy się przez Hangouts.

Skype wg mnie jest najlepszy, ponieważ jest dostępny na wszystkie urządzenia (nieważne, mamy iOS, Windows czy Linux). Jest łatwy w obsłudze, ma czat i możliwość wysyłania plików no i jakość dźwięku też jest całkiem solidna.

 

2. KWESTIA TECHNICZNA

Sukces nauki przez Skype zależy – o dziwo! – od tego, jak jesteśmy technicznie przygotowane do takich zajęć. Po pierwsze, koniecznie trzeba mieć dobre łącze internetowe. Owszem, każdy może mieć czasami problemy z Internetem, na co nie mamy po prostu wpływu. Ale ogólnie Internet musi być szybki i zawsze. Jeżeli wiemy, że akurat tego dnia operator Internetu będzie prowadził prace techniczne i będzie problem z Internetem, rozsądnie będzie przełożyć lekcje na inny termin, niż cały czas sprawdzać, czy dobrze się słyszymy-widzimy itp.

Po drugie, sprzęt komputerowy – aktualne oprogramowanie, dobrej jakości kamera i słuchawki (jak ktoś woli). To wszystko ma być tak przygotowane i w takim stanie, żeby nie tracić cennego czasu lekcji na aktualizacje, sprawdzanie kamery itd. Wypada zadbać też o dobre oświetlenie, szczególnie, kiedy lekcja odbywa się wieczorem. Zawsze milej się rozmawia jak widzimy twarz ucznia, a nie czarne okienko.

Ważne też, żeby komputer był na tyle sprawny, żeby pozwalał jednocześnie robić kilka rzeczy: prowadzić rozmowę przez Skype, mieć dostęp do wspólnego pliku (o którym będzie mowa dalej), móc w każdej chwili otworzyć przeglądarkę i coś w niej wyszukać, korzystać z e-materiałów do nauki.

3. MIEJSCE LEKCJI

Jak już powiedziałam na początku – nauka przez Skype jest mobilna, wystarczy mieć dobry sprzęt i szybki Internet a gdzie będzie siedział uczeń – dla mnie nie ma znaczenia. Zdarzyło mi się parę razy, że uczeń siedział w aucie w czasie lekcji – wszystko poszło dobrze, Internet nie zawiódł, sprzęt też. Nie poczuję się urażona jak uczeń w trakcie lekcji będzie siedział na kanapie, podłodze, na łóżku, w kuchni itd. (sama zresztą często prowadzę lekcje siedząc przy stole kuchennym czy na kanapie). Poczuję się jednak urażona, jeżeli w czasie lekcji uczeń będzie w miejscu, które nie ma warunków do nauki. Mam tu na myśli sytuacje, kiedy w trakcie lekcji uczeń przebywa w miejscu, gdzie jest głośno, gdzie są osoby, na których co chwilę musi zwracać uwagę. Jeżeli wiemy, że w dniu lekcji będą jakieś głośne roboty w domu czy na ulicy, to lepiej umówić się na inny termin, niż zupełnie się nie rozumieć przez Skype.

Warto więc zadbać o spokój i ciszę na czas lekcji.

Dlatego dziękuję swoim uczniom za to, że dbają o to, aby nasze lekcje odbywały się „w dobrych warunkach pogodowych” – znajdują najlepszy czas dla zajęć, proszą rodzinę zaopiekować się dzieckiem albo w przypadku jakichś awarii idą np. do biura.

 

4. TABLICA

Dla mnie na początku ogromnym minusem lekcji przez Skype był brak tablicy czy chociażby kartki, na której uczniowi można byłoby tłumaczyć ważne rzeczy, zapisywać trudne słówka itd. Po wielu eksperymentach najlepszym rozwiązaniem stała się „wirtualna tablica”, czyli dokument Word na Dysku Google. Tworzę plik Word, do którego dostęp mam tylko ja i uczeń. Podczas lekcji mamy możliwość jednocześnie dokonywać zmian w pliku. Ja coś piszę – uczeń od razu to widzi. Oprócz tego wspólny dokument to też miejsce, gdzie uczeń może zamieszczać zrobione zadanie domowe, prowadzić „małą księgowość” – kontrolować płatności za zajęcia, ich ilość itd.

 

5. TERMINOWOŚĆ

Tu jest podobnie jak z lekcjami stacjonarnymi.

Mimo to, że lekcje przez Skype są bardziej elastyczne, należy trzymać się jednego terminu. Każdemu może zdarzyć się to „coś” – choroba, nadgodziny, urodziny, jakaś awaria, ale są to wyjątki, które nie powinny stawać się regułą. Lekcje muszą być regularne, ponieważ regularność przekłada się na skuteczność. O odwołaniu bądź przeniesieniu lekcji wypada zawiadomić lektora najpóźniej 24h przed zajęciami. Odwoływanie w dniu lekcji albo kilka godzin przed – jest bardzo złym zachowaniem.

Uczeń, który regularnie przenosi albo odwołuje lekcje, po prostu nie chce się uczyć albo wybrał nie najlepszy okres w swoim życiu na naukę. Z takim uczniem – wybaczcie – trzeba się pożegnać. To oczywiście działa w drugą stronę i świadczy wtedy o nieodpowiedzialności i braku profesjonalizmu lektora.

 

6. PUNKTUALNOŚĆ

Lekcje zarówno stacjonarne, jak i te przez Skype wypada zaczynać i kończyć punktualnie. Lekcja – to jest czas na naukę, uczeń musi uświadomić sobie, że teraz czeka go godzina pracy.

Jeżeli chodzi o spóźnienia, to jest kwestia dogadania się lektora z uczniem. Wiem, że zdarzają się różne sytuacje i każdemu zdarza się spóźnić. Mimo własnych chęci, nie zawsze mogę przedłużyć lekcję o te kilka/ kilkanaście minut, o które spóźnił się uczeń. Oznacza to dla mnie „dekonstrukcje” mojego dalszego planu, czyli kolejny uczeń będzie musiał czekać, potem kolejny itd. Natomiast jeżeli lekcja była opóźniona z mojej winy, to staram się nadrobić ten czas rozpoczynając odpowiednio wcześniej albo kończąc odpowiednio później kolejną lekcję.

Optymalna długość lekcji przez Skype to godzina zegarowa (60 min.). Nie możemy w trakcie zajęć online wstać, przejść się do tablicy i z powrotem, siedzenie w tym samym miejscu bez przerwy ponad godzinę nie jest dobre dla naszego zdrowia.

7. MATERIAŁY DO NAUKI

W sumie tu wszystko takie same jak na zwykłej lekcji: możemy poprosić ucznia o zakup konkretnego podręcznika, możemy korzystać z e-podręczników, podcastów, filmików itd.

Jeżeli uczeń robi zadanie w papierowym podręczniku, musi wysłać, najpóźniej 24h przed zajęciami, skan albo dobrej jakości zdjęcie zrobionych ćwiczeń. Polecam też aplikację TinyScanner, która pozwala robić skany zwykłym aparatem w naszej komórce.

Mam zasadę – nie sprawdzam zadania domowego, jeżeli zostało wysłane w złej jakości. Nie mam dobrego wzroku, noszę okulary i nie chcę się bawić w Sherlocka:) Na zajęciach proszę ucznia, żeby odczytał to, co wysłał.

Jeżeli korzystamy z e-podręczników, to zadanie domowe uczeń dodaje do wspólnego pliku Word na Dysku Google. Wtedy też proszę ucznia o maila z informacją, że dodał zadanie domowe, inaczej nie będę wiedziała, czy zadanie już się pojawiło.

 

8. DROBNE, ALE WAŻNE

Jeżeli uczeń jest gotów zacząć lekcję, musi włączyć na Skype tryb „zielony”, że jest dostępny. Jeżeli z różnych powodów nie może zapalić dla nas zielonej lampki (nie chce, żeby inni widzieli go online, nie chce, żeby koledzy z pracy przeszkadzali) wypada napisać do lektora na czacie w Skype, że jest gotowy. Dla lektora brak tych sygnałów oznacza nieobecność ucznia. Jeżeli widzę, że uczeń jest offline czasami nie mogę nawet zadzwonić.

Na końcu dodam, że byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby moi uczniowie, których uczę przez Skype, mieszkali w Poznaniu i moglibyśmy spotykać się face to face. Jednak żaden program nie zastąpi spotkania na żywo! 

Czy macie doświadczenie nauki przez Skype? Uczycie czy uczycie się?